Jeśli macie czas, no właśnie, kto w dzisiejszych czasach ma czas, jeśli jednak należycie do tej uprzywilejowanej grupy, która czas posiada… to jedźcie do Jędrzejowa! Pocopocopoco? Bo to prawdziwa mekka, gdzie ulokowały się: sanktuarium zegarów i arcyopactwo cystersów. To pierwsze to Muzeum im. Przypkowskich – trzecia placówka na świecie, zaraz po Planetarium w Chicago i Science Museum w Oksfordzie, tak bogato wyposażona w czasomierze wszelkiego rodzaju. To też niezwykły księgozbiór 600 starodruków łącznie z bazylejskim wydaniem Mikołaja Kopernika z 1566 roku „De revolutionibus orbium coelestium”, księgi z autografami światowej sławy astronomów Heweliusza i Kartezjusza, zbiór 25 000 ekslibrisów, kolekcja utensyliów gastronomicznych oraz mnóstwo innych artefaktów, które kolekcjonowało kilka pokoleń rodziny Przypkowskich.

Tutaj każdy przedmiot to jakaś opowieść, fragment z życia domowników lub kawał historii Polski i świata. W niezwykle fotogenicznych wnętrzach domu lekarza z małego przedwojennego miasteczka czas się zatrzymał. Tych fascynujących opowieści jest wiele. I tak w gabinecie na biurku doktora Feliksa Przypkowskiego, Piłsudski wypisywał rozkazy na druczkach recept, sypiał na kozetce dla pacjentów i grywał sam w szachy, są też (uwaga będzie romantycznie!) zasuszone fiołki podarowane Zofii Przypkowskiej przez dowódcę legionowej kawalerii – Władysława Belinę-Prażmowskiego… A co powiecie na zarodek wieloryba i szafę z porąbanej boazerii rokokowej z pałacu Czartoryskich w Puławach? No i niech Was nie ominą kurdybany!

Jednak trzon zbiorów muzeum stanowi największa na świecie kolekcja 600 zegarów słonecznych prawie wszystkich typów: poziomych, pionowych, wysokościowych, przenośnych, równikowych, miniaturowych i wielkich jak pół szafy. Gdyby ktoś jeszcze nie zaspokoił zegarowego głodu, to uprzejmie informuję, że w kolejnych pomieszczeniach są egzemplarze wiszące, stojące, szafkowe, z muzyką na żywo lub bez, polskie, zagraniczne a nawet karciany zwisający z sufitu, który miał uniemożliwiać grającym spoglądanie na własne zegarki i tym samym oszukiwanie podczas gry.

Jeden poeta, goszczący onegdaj w Jędrzejowie, to nawet wiersz napisał “ku czci”…

… Biją słoneczne godziny
w Jędrzejowie,
i mnie, i tobie, i innym
biją zegarowie…

Władysław Broniewski skreślił te słowa po prezentacji paryskiego zegara słonecznego z armatką, który został wykonany specjalnie dla króla Stanisława Leszczyńskiego. W pamiętne samo południe w 1953 roku promienie słoneczne podpaliły lont, armatka wystrzeliła i dała znać Jego Królewskiej Mości, że podano do stołu…

Muzeum w Jędrzejowie to podróż przez historię z perspektywy zegarów, to niesamowite miejsce… Owacje na stojąco!

Jakby tego było mało, to na tyłach czeka jeszcze fantastyczny Ogród Czasu z wodnymi schodami, murem udekorowanym znakami zodiaku i oczywiście zegarami słonecznymi o niezwykłych kształtach. Macie czas?

Arcyopactwo Cystersów w Jędrzejowie – Filia francuskiego Morimondu…

Arcyopactwo Jędrzejowskie jest pierwszym i najstarszym opactwem cysterskim na ziemiach polskich i to jest fakt. Pozostałości pierwotnej budowli z XII wieku można oglądać tu w grupach zorganizowanych. Czy dwie osoby to zorganizowana grupa? O tak! byłyśmy bardzo dobrze zorganizowane i przekonałyśmy o tym furtiana, który z kolei zorganizował nam oprowadzanie z najlepszym przewodnikiem na obiekcie – Bratem Bazylim. Ilość informacji, którą usiłował przekazać nam Braciszek była trudna do zapamiętania, ale coś niecoś wyniosłyśmy stamtąd…

Bardzo interesujące było zobaczenie miejsc od których zaczęła się historia tego sanktuarium. Powstanie pierwszego kościoła datowane jest na rok 1110 i do dziś przetrwała wieża i fragment apsydy z tej romańskiej świątyni.

Kościół i klasztor został wzniesiony w burgundzkiej manierze… bo zakon cystersów został powołany do życia w Marimond w Burgundii (1098 r.), ściany wykonano z bloków wapiennych i ozdobiono mnóstwem rzeźbionych detali. Jednak tradycyjnie w wyniku: pożarów, potopu szwedzkiego i wielu przebudów, na przestrzeni prawie 900 lat z pierwotnych elementów ocalały tylko fragmenty. I tak kościół -> romański, został przebudowany -> na gotycki a następnie -> na barokowy. Do prac artystycznych w opactwie zapraszano nie byle kogo tylko mistrzów, między innymi warsztat Wita Stwosza i krakowskich złotników: Mikołaja Kreglera i Mikołaja Breimera. W jednolitym, późnobarokowym wyposażeniu uwagę zwracają: ołtarz główny, wzorowany na jasnogórskim, bogato zdobione stalle pochodzące z 1731 roku, prawdopodobnie wykonane przez Benedykta – mistrza snycerskiego i zakonnika w jednej osobie oraz niesamowity wielki prospekt organowy z 1745-54  zbudowany przez organmistrza Józefa Sitarskiego przy nieustającej pomocy Ignacego Foglera. Gdyby ktoś był zainteresowany to organy mają 42 głosy i pod względem jakości brzmienia należą do najlepszych w Polsce. Organów strzegą dwie postacie biblijne: król Dawid z harfą oraz święta Cecylia z Księgą Psalmów w ręku, są też i uskrzydlone putta. Dekorację wydłubali w drewnie bracia Koneccy.

O tym wszystkim opowiadał nam Brat Bazyli a także o życiu codziennym 23 zakonników, którzy aktualnie stacjonują w opactwie.

Czas jest bezcenny, ale warto go zmarnować w Jędrzejowie!

Czas na Jędrzejów